Po dwóch miesiącach widać lekki postęp, a to gorsza noga :) Zaczynam dłużej wytrzymywać w pozycjach, których najbardziej nie lubię (rozciąganie zginaczy bioder i przodu uda) i w samym szpagacie. Kiedyś (dawno temu) myślałam, że wystarczy ćwiczyć te pozycje "przygotowujące do szpagatu" a on sam wyjdzie. Ludzie... :D
Walczymy dalej...